01-11-2020, 19:30:39
Hej. Mam takie przemyślenia odnośnie swoich ale i pewnie waszych problemów. Jak pewnie już się orientujecie cierpię na silną serwicę z depresją.Czytając jakie objawy wstępują w tym zaburzeniu przeszedłem już chyba wszystkie:napady lęku za młodego, duszności, nerwice serca, lęk przed schizofrenią, nowotworem: trzustki, prostaty itp, miałem derealizację przez jakiś czas wszystko. wszystko wszystko. Ogólnie lęki mam cały czas.Myślałem że umieram już nie raz na jakąś straszną chorobę. Ale czy to nie jest tak że nasze problemy nie są właśnie spowodowane NERWICĄ i nagromadzonym w organizmie lękiem.?
